informacje zwrotne dotyczące warsztatu psychoterapeutycznego “Moc Obecności” dla osób zajmujących się pomaganiem: terapeutów, lekarzy, pedagogów, pracowników socjalnych. Warsztat odbył się w dniach 23-27 maja 2012 w Morawie i prowadzony był przez Seymoura Cartera z Esalen Institute w USA.

 moje krzesło było bardzo gorące przez cały warsztat. Tyle sobie ponazywalam dzięki Wam. Największą wartością jest połączenie pracy z ciałem i Gestaltu.

 to już moje drugie spotkanie z “Seemore’m”. Po pierwszym wiedziałam, że mi mało i że chcę jeszcze raz uczyć sie od niego. “Seemore” nie tylko widzi więcej, on także czuje drugiego człowieka. Określając jednym słowem: akceptacja. Polecam wszystkim tym, których interesuje spotkanie ze sobą, a także z innymi.

 ożywczy powrót do korzeni Gestaltu; koronkowa, delikatna praca Seymoura. Seymoura nie było tam za dużo, każdy miał wystarczająco dużo przestrzeni i wolności, dotyku i kontaktu, kontaktu ze sobą.

 nie respektowałam dotychczas swoich potrzeb i uczuć. Ważniejsze było to, co powinnam robić. Podczas warsztatu otworzyła się we mnie przestrzeń na “chcę’. Chcę być tu i teraz, chcę być ze sobą w kontakcie, chcę pozwolić na odczuwanie i chcę uwzględniać to w moich wyborach. Zwolniłam mój hamulec. Do tej pory dominowło we mnie ”muszę”. dzięki Tobie otworzyła się we mnie przestrzeń na “chcę”.




informacje zwrotne dotyczące warsztatu psychoterapeutycznego “Równowaga i regeneracja w procesie terapeutycznym” dla osób zajmujących się pomaganiem: terapeutów, lekarzy, pedagogów, pracowników socjalnych. Warsztat odbył się w dniach 18-20 czerwca 2010 w Legnicy i prowadzony był przez Seymoura Cartera z Esalen Institute w USA.


 czuję się wrażliwsza; pozwalam sobie zwalniać siebie samą z ponaglania, z powinności. Pozwalam sobie być w kontakcie ze sobą  i powoli wyłaniać się do kontaktu z innymi, zamiast mówić: "ja muszę być w kontakcie".

 przyjechałem tutaj po naukę i inspirację przede wszystkim. Mam poczucie, że bardzo dużo korzystam i to mi pomoże lepiej funkcjonować zawodowo i osobiście.

 nie bolą mnie plecy i to jest duża ulga. Zrozumiałam jakim jestem sama dla siebie przeciwnikiem. Zrozumiałam jak intensywna i jak głęboka może być praca z klientem przez samo tylko słuchanie.

 to był czas mojego wzbogacania bycia ze sobą samą w kontakcie i bycia z drugą osobą, w taki sposób, że jestem i nie ma mnie, bo bardziej dla mnie jest ta druga osoba. Lecz kiedy czuję, że potrzebuję mojej wyraźniejszej obecności, to staję się bardziej obecna.

 kończę z ekscytacją w sobie. Odkryłam, że kiedy się napinam, trudniej jest mi być w kontakcie. Gdy odpuszczam, potrafię więcej widzieć i słyszeć, być w kontakcie z wieloma osobami.

 cieszę się, że mogłam być klientką, bo już czuję , że jestem w innym punkcie w procesie łapania równowagi. Powiedzenie i bycie słuchaną już wprowadziło dużą zmianę. Wyjeżdżam z równowagą i spokojem.

 jechałam tutaj z absolutną pewnością, że będzie to bardzo dobry czas i tak się stało. W wątku osobistym dużo się wydarzyło: uzyskałam równowagę, straciłam równowagę i ćwiczenie pozwoliło mi do tej równowagi wrócić.  Seymour, dajesz mi poczucie bezpieczeństwa, jakiego ja w życiu nie doświadczam. Po to tu przyjeżdżam. 

 mam poczucie spokoju, ukojenia. To jest coś niebywałego doświadczać obecności człowieka, z którego emanuje spokój  i który daje pewność, że jest miłość.
 

 



informacje zwrotne dotyczące warsztatu pracy z ciałem w ramach przeciwdziałania wypaleniu zawodowemu dla pracowników socjalnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Legnicy. Warsztat odbył się w dniach 4-6 kwietnia 2008 w Morawie i prowadzony był przez Katarzynę Zając.

 pozytywnie zaskoczył mnie końcowy efekt warsztatu, to, że poczułam się tak dobrze: odprężona, zrelaksowana, “jednolita” - jakby poszczególne części mojego ciała, mojej psychiki, osobowości połączyły się, pomimo że czasami trudno było mi znieść to, że ćwiczenia były takie “statyczne”. Ciekawym doświadczeniem było to, że kilka dni zajmowałam się tylko swoją osobą. Chyba nigdy dotąd nie zdarzyło mi się poświęcić sobie tyle czasu.
 do tej pory brałam udział w ćwiczeniach dynamicznych, siłowych. Na warsztacie dowiedziałam się, że minimalny ruch może być bardziej skuteczny. To co zapamiętałam wykorzystuję aby się zrelaksować, wyciszyć.
 warsztat pozwolił mi odpocząć, uświadomić sobie ile i jak ważne procesy zachodzą w ludzkim ciele, np. że tak mało wystarczy, aby poruszać tyloma partiami mięśni i stawów. Moje samopoczucie poprawiło się, lepiej sypiam, potrafię się wyciszyć, obserwować reakcje swojego ciała.
 ciekawe i zaskakujące, a nawet dziwne było to, jak poszczególne części ciała są od siebie zależne.
 ciekawym doświadczeniem był powrót do rzeczywistości - choć przez krótki czas mogłam odbierać pewne sytuacje, zdarzenia z dystansem, bez niepotrzebnych emocji.
 czułam wewnętrzną ulgę zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym. W oddechu odnalazłam radość życia. Ćwiczenia wykorzystuję w domu.
 warsztat pozwolił mi dostrzec ograniczenia mojego ciała, z których nie zdawałam sobie sprawy. Po powrocie do domu czułam się wypoczęta mimo odczuwanych w drugim dniu dolegliwości w okolicach pleców i ramion. Zauważyłam też zmiany w postawie ciała. Ciekawy był sposób prowadzenia zajęć, informacje na temat funkcjonowania ciała. Zdałam sobie sprawę, że niektóre obszary ciała nie są używane, co może prowadzić do różnych dolegliwości.
 od dawna odczuwam dolegliwości bólowe w okolicach kręgosłupa. Po ćwiczeniach bóle znacznie się zmniejszyły.
 warsztat był przydatny: pomaga radzić sobie ze stresem, na który jestem narażona podczas wykonywania moich obowiązków zawodowych; ustały bóle głowy, które wcześniej miałam.
 ciekawe było odkrywanie mięśni w różnych partiach ciała, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Trudne było skupienie się nad sobą w grupie.


    

Szanowni i mili Państwo, 
W styczniu 2003 roku wziąłem udział w warsztacie metody Reedukacji Pola Kory Mózgowej, prowadzonym przez Kasię Zając. Chcę przyznać, że nie spodziewałem się jakichś totalnych efektów, jednak efekty tego treningu były dla mnie wręcz szokujące.
Udział w warsztacie przyniósł ogromną poprawę samopoczucia. Przed warsztatem miałem po raz pierwszy w życiu problemy ze wzrokiem i wybierałem się do okulisty. Po treningu objawy te kompletnie minęły. Nastąpiła tez wyraźna poprawa ogólnego samopoczucia, uspokojenie emocji.  W dużym stopniu pogłębiła się gracja poruszania się, głębokość oddechu oraz ugruntowanie, poczucie równowagi.  Rezultaty były całościowe, zarówno w obszarze stanu emocjonalnego, jak i stanu fizycznego. Mam wrażenie, ze metoda ma bardzo głębokie działanie.  Miedzy innymi zdaje się mieć efekty rehabilitacyjne. 
Chce podkreślić fakt bardzo profesjonalnego prowadzenia warsztatu przez Panią Kasię. 
Katarzyna posiada niewątpliwie głęboką wiedzę w zakresie metody CFR i doskonale przekazywała ją uczestnikom warsztatu.  Poza tym warsztat ma formę dynamicznego, praktycznego doświadczenia i to niewątpliwie potęguje jego efekty.  Myślę, ze udział w takim treningu jest wspaniałym rozwojowym doswiadczeniem.
Tomasz Trzciński 
Psycholog



Od dzieciństwa nosiłem w ciele bardzo dużo napięć i utrwalonych bloków. Wrodzona ruchliwość oraz pasje turystyczne pomagały mi z tym dosyć dobrze żyć. Po czterdziestce bóle barków stały się dużym problemem. Zacząłem ćwiczyć hatha-jogę, a potem głównie tai-chi. To pomagało do czasu, gdy moje obciążenia psychiczne i napięcia związane ze stresującą pracą postawiły mnie pod ścianą – somatyzacja wywoływała blokowanie i stany zapalne kolana. Przez kilka lat szukałem różnych sposobów na utrzymanie zdrowia: poznawałem psychoterapię, bioenergoterapię, chi-kung, ma-uri, medycynę chińską...
Warsztat z Kasią Zając przeżyłem rewelacyjnie. Łatwość osiągnięcia głębokiego rozluźnienia była chyba największa ze znanych mi technik i sposobów. Parę momentów przypominało czary – tak szybka zmiana w ciele, w tak krótkim czasie! Czułem, że metoda ma ogromną siłę oddziaływania. Sądzę, że mając regularny kontakt z tą metodą potrafiłbym pokonać nawet kalectwo.  Ale nawet ten jeden warsztat stał się wielką inspiracją i nauczył mnie lepiej usuwać skutki stresów i relaksować się zawsze, gdy tego potrzebuję.
Kasiu, dzięki, że mi to pokazałaś!			
Jacek G.



http://www.morawa.org/shapeimage_10_link_0